Łódzka Rugbyriada odbyła się w sobotę, 4.07.2009. Mimo dużej konkurencji imprez tego dnia, udała się wyśmienicie. Zarejestrowało się 40 uczestników. 4 drużyny, 2 boiska, dużo śmiechu i dobrej zabawy. Nie zabrakło również ducha walki – wszyscy dzielnie biegali i starali się zdobyć punkty. Ci, którzy po raz pierwszy mieli do czynienia z grą największe problemy mieli z cofaniem się za piłkę, ale trzeba przyznać, ze większość grała rewelacyjnie.
Dzięki DJ Jeremowi, który cały dzień grał (funky, hip hop, rap, ambient-chill out) atmosfera była jeszcze lepsza, a dodając do tego piwko i grill otrzymaliśmy idealny sobotni piknik rugby.
Gdyby tylko pojawiło się więcej osób! 40 zawodników, plus ok. 40 wiernych widzów – przyjaciół i rodzin organizatorów to jednak trochę mało jak na możliwości obiektu i rangę imprezy. Cel, który przyświecał wydarzeniu – zebranie pieniążków na leczenie Amelki i Martusi był dopełnieniem, a może nawet napędzeniem całego pomysłu na ten sobotni dzień. Mimo małej frekwencji udało się zebrać prawie 1900 zł! Poza biletami odbyła się jeszcze loteria, w której do wygrania były m.in.: koszulki okolicznościowe rugby, wina, plakaty, obraz, książki, gadżety oraz piękna piłka do rugby.
Swoją obecność na płycie boiska z przelanymi hektolitrami potu zaznaczyli miedzy innymi :
Prezes Klubu Sportowego Budowlani Wiesław Chudzik wraz z synem Bartoszem Chudzikiem, trenerzy Mirosław Żórawski i Zbigniew Jurzysta z wnukiem Cezarym Puchalskim (lat 4), zawodnicy I ligowego zespołu Merab Gabunia, Piotr Gomulak, Adam Lisiecki, Michał Królikowski z bratem Maćkiem Królikowskim, Maciej Maciejewski, Kacper Ławski, Jarosław Bator (Arka Gdynia), Jakub Jot ( Gentelmen’s Rugby Club). Łódzki Klub Oldbojów Rugby reprezentowali Adam Kociński, Jacek Kociński z córką, Jacek Ponitka, Grzegorz Skrobski z synem Pawłem (to najmłodsze pokolenie łódzkich rugbistów). Kamil Brzozowski wraz z rodzicami i Monika Kujawa wraz z rodzicami – stanowili silną grupę rodzin związanych z klubem. Grupa działaczy klubowych pokazała swą siłę poprzez Grzegorza Kaczkowskiego i Zdzisława Iwanowskiego. Natomiast sponsorzy (SNS Trading) wstawiali do gry Piotra Kalinowskiego , który miał indywidualny doping ze strony swojego przyjaciela Krzysztofa Salwacha. Orzeźwiający deszcz pod koniec zabawy został załatwiony prawdopodobnie przez Duszpasterza Środowisk Sportowych Łodzi księdza Pawła Miziołka, który swoimi rajdami na skrzydle siał postrach wśród przeciwników. A reprezentanci Dublina, czyli rodzina Paula O’Connora i Londynu, czyli Gareth Unwin to pokaz wyrafinowanego rugby brytyjskiego ( z przewagą techniki nad siłą fizyczną).
Całość imprezy została przeniesiona na nośniki medialne przez wyjątkowo zaciekłych graczy w osobach Mikołaja Madeja –TVP3, Piotra Andrzejewskiego – Polskie Radio Łódź i Pawła Łachetę reportera firmy OKOWOKO (ale też Express, Dziennik i inna prasa).
Kulminacją zabawy był mecz Reprezentacja Polski Kobiet 7 kontra VIP Star’s Bud (czyli team złożony z Crazy Dog’s, Wściekłych Byków i Szalonych Małp). Siła nazwy tej ekipy nie pozwoliła na rozwinięcie skrzydeł drużynie Kadry Kobiet (wzmocnionej Merabem Gabunią) i mimo, iż uroda Pań powalała większość VIP-ów na kolana wygrali oni tę potyczkę.
… i to nie koniec walki na boisku, bo około 18.00 w strugach padającego deszczu wyzwanie trenerom i działaczom klubowym rzuciły przybyłe po ciężkiej sobotniej pracy dziewczyny z Firmy Turystycznej Suntravel. Wynik został przemilczany, ale podobno trenerzy mieli twarze mokre od łez…
MC&ZJ